czwartek, 24 listopada 2016

minionek

 minionek....dla synka....
Moje dziecie nie dalo mi nawet zdjecia dobrze zrobic...w drodze na stol minionkowi paseczki zginely...a winowajca tylko spogladal na mnie z czarujacym usmiechem na twarzy ....



P.S...impreza sie udala :) Syn zadowolony a ja....sami wiecie...motylki w brzuchu mialam :)

1 komentarz: