piątek, 13 maja 2016

szyjemy :)

Co jest dobre na deszczowe dni? ... :D Szycieeeeeeeeeeeeeeeeeeee :)
a WIEC SZYJEMY :)
Na kolorowo i mięciuchno.Zaczęło sie od kocykow i malutkich sóweczek .Oj ciężko się szyło bo minky niesforne i uparte tak samo jak ja....Ale po długiej przeprawie udało się..



Przyznam,że szylo sie okropnie...I juz nawet myslałam,że co tam...nie będę się meczyć bo ile szycie jest trudne  to prucie o wiele straszniejsze...Ale tamtadaaaaaaaam...całkiem przez przypadek odkryłam że mam stopkę z gornym transportem...I że z nia szycie minky jest bardzo fajne a nawet przyjemne :)






Polecam.NIC juz nie jest mi straszne :D
No i poczyniłam...kocyki syrenie ogonki :)





Jutro siadam i szyje dla synka rekinka :)Wzoru jako takiego nie mam.Kroiłam od razu material zerkając na zdjęcia w neciku.Sprobujcie...super zabawa :)

A tu sowka ...moze sie skusicie i wyczarujecie cudne przytulasie  :)




A na koniec zapraszam na serniczek....Pyszny...delikatny i calkiem nietuczacy :)Zmodyfikowalam przepis tak bym mogla sobie siebie sama porozpieszczac bo przeciez ja od wieki wiekow na DIECIE jestem :D


A więc na spod blaszki wykładamy upieczony biszkopt ***przepis poniżej*** Nasączamy   wedle uznania.I wylewamy masę serową***przepis ponizej *** 
Pieczemy okolo 50 min w nagrzanym do 180* piekarniku.

***biszkop z 3 jaj
3 białka ze szyptą soli ubic na sztywno.Dodając pod koniec ubijania partiami drobny cukier  tak okolo 1/3 szkl.
3 żołtka rozmacic z 1/5 szkl goracej wody
Polączyć bialka z żołtkami.W kilku porcjach dodać 3 kopiaste łyżki mąki tortowej i 1 łyżkę mąki ziemniaczanej .Delikatnie polączyć.Dno formy wylożyć papierem ,boczków nie smarować.Piec w nagrzanym piekarniku 175* okolo 25 minut.

***masa serowa
1 kostkę sera białego rozgniesc tłuczkiem lub widelcem.Dodać okolo 300 ml jogurtu greckiego gęstego .Wymieszać i dodać 4 żółtka.
Ubić (4 białka z duzych jaj ) z 1/2 szkl drobnego cukru.
Do twarogowej masy dodac przesiane 2 kopiaste łyżki mąki ziemniaczanej i 1 kopiatą łyżke mąki pszennej.Dodać też do tej masy 300 ml mleka (tem.pokojowa)Wrzucic opcjonalnie ulubione bakalie  około 15 dag :) Krotko miksowac.
Na koniec połączyć delikatnie białka z masą serową.
Wylać na nasączony biszkopt i piec.Smacznego :)


poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Nadia

Przez czysty przypadek i traf absolutnie szczesliwy powstala Nadia :)




Szyja sie juz kolejne :) Uwielbiam szyc.Uwielbiam sprawiac ludziom radosc :)

czwartek, 7 kwietnia 2016

bobas

slodki bobasek :)
tak bardzo na szybko bo czas mnie sciga....











a teraz chwilka odpoczynku :D ...za kilka dni wyjazd do Londynu:)trzymajcie prosze za mnie kciuki :)
Buziole

wtorek, 29 marca 2016

wiosna...wiosna ...

Czujecie juz wiosne ? Ja owszem.Fajnie,ze kazdy dzien piekniejszy od poprzedniego...cieplejszy i przyjazniejszy...
Nie bylo mnie troche ale nawal pracy zabral mi kazda wolna chwilke.Na usprawiedliwienie mam tylko to ze z wypiekami na polikach i we lzach robilam dekoracje cukiernicza na Cake International,ktora odbyla sie w Birmingham......
...jeszcze sama uwierzyc nie moge..... moj pierwszy raz :)
Bylo cudownie ..pieknie...rozkosznie i stresujaca....
Spotkalo mnie wielgachne szczescie :) Zdobylam braz...Taka jestem szczesliwa :) Yupiiiii yayaya yeyyyy



...ehhhh motylki mam w brzusiu :)
Teraz przygotowuje wiekszy projekt na targi w Londynie .Trzymajcie za mnie kciuki :)

W miedzyczasie cwicze kwiatki i buziaczki :)



Zafiksowalam sie na amen....I z tak mi z tym dobrze ze hej :)
Zmykam szyc lalunie dla pewnej malutkiej ksiezniczki :)
Duzo sloneczka i cieplelka za oknem Wam zycze  . Buziole :)

wtorek, 23 lutego 2016

lalunia dla Oliwki :)

...Necilo...krecilo....a ja troche sie balam .....ale moja cora dzielnie siedziala przy moim boku i nadzorowala lalusiowe prace :D
I tak powstala nasza Ruda...
tam..tadammmmmm :)




Wlascicelka zakochana po uszy w Rudasinskiej a ja.....ja uwielbiam uszczesliwac swoich bliskich,ktorych kocham najbardziej na swiecie.
Buziole :) 
Super slonecznego tygodnia Wam zycze :)

sobota, 20 lutego 2016

uparciuch :D

Oj wielki ze mnie uparciuch....Jak juz sie upre i zapre kopytkami jak baran to nie ma zmiluj sie....Tak bardzo chcialam sprobowac porobic kwiatuchy ze sie odwazylam....I ciesze sie ze to zrobilam. Odrobina stresu przy pracy ale frajda ogromna na koniec.
Moje pierwsze podejscie :D






Nie moge sie doczekac kolejnej slodkiej roboty :).Dzis za to calusienki dzionek spedzam za maszyna :)
Cudownej,spokojnej i slonecznej niedzieli Wam zycze :) Buzioleeee

wtorek, 9 lutego 2016

cwiczen ciag dalszy....

...no i cwicze dalej....raz szydelkiem raz iglami a kiedy indziej bawie sie masami :)


...taka mala zaprawa przed walentynkami :)
 ...a tu czapusia,ktora machnelam wieczorem :)







...spodobaly mi sie kwiatuchy .....wiec teraz w kazdej wolnej chwili je dziergam.
Pozdrawiam serdecznie i zycze cudownego tygodnia :)