Zrobiłam Pana Królika dla Iwony.G . Jest tak samo sympatyczny jak przyszła właścicielka :)
Tylko moja córcia jest nieco zasmucona ,że Króliś z nią nie zamieszka..
A teraz lecę skończyć pszczółki dla córeczek przyjaciółki :)
Do zobaczenia .
....między ziemią a niebem jest takie miejsce,w którym wczoraj,dzis i jutro się goszczą i wszystko co kocham...
piątek, 26 sierpnia 2011
wtorek, 23 sierpnia 2011
tańcowała igła z nitką :)
Parę dni temu wyszperałam kawalątek ślicznego fioletu i kremu... Kombinowałam i kombinowałam aż uszyłam .
Boleję tylko nad tym ,że tego cudnego fioletu tak niewiele miałam .A ,że jednak mało go było to jest na moją modelkę za malutkie i pewnie powędruje w świat :)
Po godzinie namysłu ;) dodałam troszkę kwiatków , skrzydełka i ubranko wygląda teraz tak :)
Wydaje mi się ,że teraz jest dużo sympatyczniejsza :)
papa
Boleję tylko nad tym ,że tego cudnego fioletu tak niewiele miałam .A ,że jednak mało go było to jest na moją modelkę za malutkie i pewnie powędruje w świat :)
Po godzinie namysłu ;) dodałam troszkę kwiatków , skrzydełka i ubranko wygląda teraz tak :)
Wydaje mi się ,że teraz jest dużo sympatyczniejsza :)
papa
czwartek, 18 sierpnia 2011
... sukienkowo
Mamy sezon sałatkowo dżemowo przeróbkowy teraz . W kuchni praca wre ... aż drzazgi lecą :). I aż mnie korciło ,żeby klapnąć na szanowne literki przed moją maszyną. I choćby świat cały się walił to przy tym rozkosznym stukocie wszystko co złe pozostaje już niczym :)Zresztą co ja tu pisze , same wiecie najlepiej jak szybko można się zapomnieć przy dłubaniu , klejeniu czy szyciu ;)
Wczoraj do 23 przeszkadzałam rodzinie ale opłacało się Córa zakochała się w nowej kreacji...I choć to dopiero początki to duma mnie rozpiera ... bo dałam radę :)Bolerko ma podszewkę a suknia zalotną różę z boku :)
Wczoraj do 23 przeszkadzałam rodzinie ale opłacało się Córa zakochała się w nowej kreacji...I choć to dopiero początki to duma mnie rozpiera ... bo dałam radę :)Bolerko ma podszewkę a suknia zalotną różę z boku :)
I na koniec ślimaczek z fajniutkich resztek . To mój pierwszy ślimaczek .
Zmykam już , dobranoc :)
piątek, 15 lipca 2011
Moja pierwsza malowana lala
Chciałam pokazać Wam lalę. Taką zwykłą szmacianą lalkę. Popełniłam kilka błędów ale i tak jestem z niej dumna jak paw :D
Prawdę powiedziawszy to najpiękniejsze lale jakie widziałam. Mam nadzieje , że kiedyś będę szyła je tak jakbym chciała :)
Buziaki ,pa
Prawdę powiedziawszy to najpiękniejsze lale jakie widziałam. Mam nadzieje , że kiedyś będę szyła je tak jakbym chciała :)
Buziaki ,pa
piątek, 8 lipca 2011
Słonka mi trzeba :)
Słonka mi trzeba :).Pada niemiłosiernie od kilku dni... Wrrrr jak ja tego nie lubię. Miałam wolne wczoraj i masę planów na caluśki dzień... Ale nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło ;) Zasiadłam sobie z córcią i uszyłyśmy spanko dla kochanej psiurki i kwiatowe poduchy .Poduchy kochamy i to w ogromnych ilościach :)
Cieszę się,że podołałam. W sumie nie miałam pojęcia jak się do tego zabrać . Jakoś pomaluśku samo się uszyło :) o i co najważniejsze obdarowanej bardzo się podoba :)
A co do słonka .... to całkiem niedawno urwałyśmy się z córką z domku na zaprzyjaźnioną działkę ;)... Było cudnie ,leniwie i upalnie :)
Słonka życzę i Wam i sobie . Do zobaczenia:)
Cieszę się,że podołałam. W sumie nie miałam pojęcia jak się do tego zabrać . Jakoś pomaluśku samo się uszyło :) o i co najważniejsze obdarowanej bardzo się podoba :)
A co do słonka .... to całkiem niedawno urwałyśmy się z córką z domku na zaprzyjaźnioną działkę ;)... Było cudnie ,leniwie i upalnie :)
Słonka życzę i Wam i sobie . Do zobaczenia:)
niedziela, 26 czerwca 2011
Całkiem słodko u nas
Za oknem znów wieje a chmurzyska bure i kosmate :(
A w domku przybył nam malusi członek rodziny. Ma kilka tygodni .Jak na razie rozpieszczamy ją wszyscy :)
Efi nie siurla gdzie popadnie ... No ale za to my biegamy z nią co chwilka na trawkę... Najgorsze są nocki ... bo wtedy zbiegam po schodach z nią ja :).I nie ważne, że zadyszkę łapię na myśl o tym że znów czeka mnie spacer ;) ... bo sunia jest słodziutka jak najlepsiejsze miodzio :)
A żeby niedziela była całkiem niedzielna zrobiliśmy ciasteczka
.... ze skareczek:). Przepyszne i kruche :).
Przepis znaleziony w starych gazetkach z przepisami .
Na ciasteczka potrzebujemy
* 1 kg mąki
*40 dag zmielonych skwareczek
*2 cukry waniliowe
*5 jaj
*2 szkl cukru
* małą śmietankę lub kefir
Zagniatamy ciacho z podanych składników. Ciasto musi być ścisłe. Gęstość regulujemy dodawaną powoli śmietaną .Pieczemy w 180 stopniach na złoty kolor.
Zmykam już. Buziaki
A w domku przybył nam malusi członek rodziny. Ma kilka tygodni .Jak na razie rozpieszczamy ją wszyscy :)
Efi nie siurla gdzie popadnie ... No ale za to my biegamy z nią co chwilka na trawkę... Najgorsze są nocki ... bo wtedy zbiegam po schodach z nią ja :).I nie ważne, że zadyszkę łapię na myśl o tym że znów czeka mnie spacer ;) ... bo sunia jest słodziutka jak najlepsiejsze miodzio :)
A żeby niedziela była całkiem niedzielna zrobiliśmy ciasteczka
.... ze skareczek:). Przepyszne i kruche :).
Przepis znaleziony w starych gazetkach z przepisami .
Na ciasteczka potrzebujemy
* 1 kg mąki
*40 dag zmielonych skwareczek
*2 cukry waniliowe
*5 jaj
*2 szkl cukru
* małą śmietankę lub kefir
Zagniatamy ciacho z podanych składników. Ciasto musi być ścisłe. Gęstość regulujemy dodawaną powoli śmietaną .Pieczemy w 180 stopniach na złoty kolor.
Zmykam już. Buziaki
piątek, 10 czerwca 2011
Kwiatki i kolorowe janioły:)
Dawno mnie tu nie było .Ale na pewno się poprawię :)
Wróciliśmy cali i zdrowi. Jestem teraz taka szczęśliwa,że mogłabym góry przenosić.. Ale co tam się dziwić.W końcu dotarło do mnie że synek jest zdrowy ... a cała reszta to pikuś :)
Wczoraj tak na szybko i prawie w biegu zrobiłam małe niespodziewajki do przedszkola.
Kubuś ma tak sympatyczne Panie,że wszyscy się poryczmy na pożegnanie.Nie da rady zabrać Ich ze sobą to choć odrobinkę nas Im zostawimy.
Mam nadzieje ,że te drobiazgi będą miłą pamiątką po maleńkich biedroneczkach :) Zwłaszcza że taki jeden biedronek wytrwale malował janiołkom sukienki :)
A to nasze osobiste anioły.Pilnują nas i każde zło od domu odganiają :)Teraz już wiem ,że to najprawdziwsza prawda :)
Zmykam już. Dobranoc .
Wróciliśmy cali i zdrowi. Jestem teraz taka szczęśliwa,że mogłabym góry przenosić.. Ale co tam się dziwić.W końcu dotarło do mnie że synek jest zdrowy ... a cała reszta to pikuś :)
Wczoraj tak na szybko i prawie w biegu zrobiłam małe niespodziewajki do przedszkola.
Kubuś ma tak sympatyczne Panie,że wszyscy się poryczmy na pożegnanie.Nie da rady zabrać Ich ze sobą to choć odrobinkę nas Im zostawimy.
Mam nadzieje ,że te drobiazgi będą miłą pamiątką po maleńkich biedroneczkach :) Zwłaszcza że taki jeden biedronek wytrwale malował janiołkom sukienki :)
A to nasze osobiste anioły.Pilnują nas i każde zło od domu odganiają :)Teraz już wiem ,że to najprawdziwsza prawda :)
Zmykam już. Dobranoc .
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















