poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Serduszkiem...

Zimno, ciemno i bardzo mokro za oknem .Dla poprawy nastroju robiłyśmy z córcią różyczki z bibułki :) Słabiutko nam na razie wychodzą ale podobno praktyka tu jest najważniejsza:))) No to ćwiczyć będziemy pilnie. Zrobiłam też pierwsze serduszko wiklinowe :) Bardzo mi się podobały te serducha   u innych. I serduszkiem trafiać będziemy z córą w inne serduszka :)))


Miłego wieczoru:)

5 komentarzy:

  1. Pewnie że super...bardzo fajnie ozdobiłaś...różyczki są z bibuły? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak z bibułki , moje słoneczko kochane je robiło:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. urocze serce!!!:)
    Pozdrawiam Marta

    OdpowiedzUsuń